Polskie regulacje dotyczące kryptowalut: przeszkody dla lokalnych firm, szanse dla zagranicznych. „Żaden kraj Europy nie podchodzi do tego podobnie”

Polskie regulacje dotyczące kryptowalut: przeszkody dla lokalnych firm, szanse dla zagranicznych. "Żaden kraj Europy nie podchodzi do tego podobnie"

„`html

Opóźnienia w regulacji kryptowalut w Polsce

Polski rynek kryptowalut miał zostać uregulowany już osiem miesięcy temu, jednak odpowiednia ustawa nadal znajduje się na etapie prac sejmowych. Obecna wersja przepisów jest bardziej rygorystyczna niż regulacje unijne, a jej zaostrzenie dotyczyć będzie wyłącznie polskich podmiotów. Pojawia się również perspektywa prezydenckiego weta.

Stan wdrażania unijnej dyrektywy w Polsce

Unijne rozporządzenie MiCA, które reguluje rynek kryptowalut w europejskich państwach członkowskich, zaczęło obowiązywać 31 grudnia 2024 roku. Jednak każda z krajowych administracji musi je odpowiednio wprowadzić. Polska znalazła się wśród trzech krajów Unii Europejskiej, które dotąd tego nie zrobiły. Eksperci wskazują, że polskie rozwiązania są nie tylko rozbudowane i skomplikowane, ale także wyjątkowo rozległe — tekst projektu ustawy wraz z rozporządzeniami liczy aż 334 strony, przewyższając tym samym długość samej unijnej dyrektywy.

Według specjalistów, proces legislacyjny wydłuża się również ze względu na długaśny i nadmiernie zbiurokratyzowany charakter polskich przepisów. Przykłady innych krajów wskazują, że implementacja może być znacznie krótsza i zwięzła: Rumunia – 16 stron, Austria – 23, Irlandia – 24. Całość dokumentacji powiązanej z polską ustawą, łącznie z uzasadnieniami, sięga 1228 stron.

Przykład gold-platingu i wpływ na krajowy rynek

Zdaniem rozmówców, obecny projekt ustawy to przykład tzw. gold-platingu — wprowadzenia restrykcji wychodzących poza wymagania unijne. Takie podejście nie tylko komplikuje życie przedsiębiorcom, ale może wręcz utrudnić ochronę klientów. Zbyt złożone przepisy bywają trudne do zrozumienia zarówno dla nadzoru, jak i usługobiorców oraz samych firm.

  • Ustawa przewiduje surowe kary nawet za najmniejsze przewinienia.
  • Nakłada dodatkowe, krajowe ograniczenia, których nie wymagają przepisy unijne.
  • Taka forma regulacji może działać odstraszająco na polskie firmy, które zamiast ubiegać się o licencje w Polsce, wybiorą działalność zagraniczną.

Polski rynek regulacji kryptowalut staje się jednym z najbardziej restrykcyjnych na tle Europy, przez co konsumenci w coraz większym stopniu muszą korzystać z zagranicznych platform.

Kontrowersje wokół przepisów i ich konsekwencje

Wpływ ustawy na małych i dużych graczy

Konstrukcja ustawy faworyzuje największe podmioty – takie jak banki i domy maklerskie – natomiast uderza w mniejsze firmy oraz startupy działające na rynku kryptowalut. Koszty licencyjne oraz wymogi działalności stawiają ich w trudnym położeniu, zniechęcając do ubiegania się o polskie pozwolenia.

  1. Regulator, czyli KNF, zyskuje szerokie kompetencje, np. prawo do zamrażania rachunków firm na okres do 6 miesięcy, co może prowadzić do bankructwa podmiotów w branży o dynamicznym charakterze.
  2. Możliwość blokowania domen internetowych na mocy decyzji urzędnika, bez realnej ścieżki odwoławczej, budzi sprzeciw prawników i jest oceniana jako niezgodna z Konstytucją.
  3. Kwestie podatkowe opisane w ustawie są nieprecyzyjne i mogą prowadzić do absurdalnych obciążeń dla emitentów tokenów.

Bezpieczeństwo inwestorów oraz skutki społeczne

Obecny brak nowej ustawy pozwala na legalną działalność setkom podmiotów, które łatwo uzyskały wpis w krajowym rejestrze, co stwarza luki sprzyjające działalności potencjalnych oszustów. Nowa implementacja MiCA mogłaby te trudności ograniczyć, jeśli będzie rzeczywiście efektywna.

Nieprzemyślane blokowanie stron internetowych nie zapewni automatycznego zwrotu środków klientom, a może wręcz uniemożliwić składanie reklamacji. Ostatecznie, jedyną skuteczną ochroną inwestorów powinna być transparentność zasad prowadzenia działalności i właściwy nadzór, a nie zbytnie restrykcje, które eliminują rynek krajowy na rzecz zagranicznego.

Wpływ na firmy finansowe i rynkowe trendy

Projekt ustawy utrudnia także wejście na rynek polskim domom maklerskim — usunięto zapisy umożliwiające im świadczenie usług związanych z kryptoaktywami, choć wymaga tego unijne MiCA. W efekcie, niektóre firmy już planują uzyskanie zezwoleń w innych państwach UE i świadczenie usług polskim klientom bez udziału polskiego regulatora ani wpływów podatkowych do krajowego budżetu.

  • W pierwotnej wersji projektu przewidziano „przepięcie” licencji maklerskiej na działalność związaną z kryptowalutami, lecz zapis ten został usunięty bez szerokich konsultacji.
  • Jest to działanie wbrew postulatowi krajowych instytucji finansowych oraz KNF i NBP.

Perspektywy dalszych prac i postulaty zmian

Prezydent zapowiedział, że w obecnej formie ustawa może zostać zawetowana. Przewidywane są dwa scenariusze: albo rząd przygotuje nową propozycję bardziej odpowiadającą potrzebom rynku, albo inicjatywę przejmie opozycja. W dyskusjach pojawiają się postulaty m.in. o uproszczenie przepisów, redukcję kar oraz powołanie nowego urzędu odpowiedzialnego za nadzór nad rynkiem kryptowalut i nowoczesnymi technologiami.

KNF uznawany jest przez część środowiska za odpowiedni organ do nadzoru nad tą branżą, jednak by efektywnie pełnić tę rolę, według ekspertów, powinien wykazać się większą elastycznością i otwartością na innowacje.

Bez względu na przyjęte rozwiązania, inwestorzy nadal będą obecni na rynku kryptowalut, niezależnie od lokalnych regulacji. Już teraz ich liczba w Polsce przekracza 3 miliony, co jest wyraźnym trendem wzrostowym na rynku finansów cyfrowych. Pytanie pozostaje, czy nowe prawo będzie wspierać rozwój branży, czy raczej przyczyni się do jej dalszego odpływu za granicę.

„`