Ćwiklak: Przydacz próbował zaimponować. Nie zdaje sobie sprawy, jaką niedorzeczność powiedział

Ćwiklak: Przydacz próbował zaimponować. Nie zdaje sobie sprawy, jaką niedorzeczność powiedział

„`html

Opinia na temat projektu „ustawy turbokagańcowej”

Profesor Łętowska wyraziła zdecydowaną opinię na temat prezydenckiego projektu tzw. „ustawy turbokagańcowej”, zgodnie z którą sędziowie mogliby być karani więzieniem za stosowanie konstytucji oraz prawa europejskiego. Jej zdaniem, ewentualne przyjęcie takiej ustawy stanowiłoby w istocie „prawny polexit”. Tak surowe ograniczanie niezawisłości sędziów jest nie do pogodzenia z europejskimi standardami praworządności, a zdecydowanie bliżej mu do praktyk znanych z autorytarnych reżimów.

Wątpliwości wokół uzasadnienia projektu ustawy

Warto przyjrzeć się szczegółom towarzyszącym powstawaniu projektu. W metadanych uzasadnienia do ustawy widnieje nazwisko mec. Bartosza Lewandowskiego — pełnomocnika między innymi byłego ministra Zbigniewa Ziobry, który przebywa na Węgrzech, oraz byłego sędziego Tomasza Szmydta, ukrywającego się na Białorusi. Ten wątek rodzi dodatkowe pytania o kulisy powstawania kontrowersyjnych przepisów. Jednak głównym tematem powinna pozostać analiza słów ministra Przydacza, który próbując zabłysnąć przed przełożonym, sam nieświadomie popełnił znaczący błąd.

Rola rzecznika praw obywatelskich według prof. Łętowskiej

W wywiadzie-rzece „Baba na świeczniku” profesor Łętowska wspominała: „Nie miałam wątpliwości, że sama funkcja rzecznika została zaplanowana jako symboliczna, będąca jedynie formalnym ozdobnikiem, przeznaczona do marginalizacji. Założono, że będzie wyłącznie dekoracją, która po prostu powinna istnieć w państwie”. Jednak osłabiona władza PRL popełniła strategiczny błąd, powierzając funkcję właśnie tak wymagającej i rzetelnej osobie, jak prof. Łętowska. Zamiast pełnić rolę „listka figowego”, natychmiast przystąpiła do aktywnej działalności na rzecz obywateli.

Pierwsze sprawozdanie RPO — skala spraw

Warto zwrócić uwagę na pierwsze sprawozdanie Rzecznika Praw Obywatelskich za rok 1988. W ciągu tego jednego roku do Biura Rzecznika wpłynęło aż 49 713 spraw. Dla porównania:

  • do szwedzkiego ombudsmana podobna liczba zgłoszeń napływa przez 17 lat,
  • do jego francuskiego odpowiednika — przez 11 lat,
  • do angielskiego ombudsmana — przez 47 lat.

Nowe rozumienie roli urzędu rzecznika

Profesor Łętowska w sprawozdaniu podjęła się również redefiniowania roli tego urzędu, pisząc: „Według klasycznej definicji ombudsman to pies podwórzowy: powinien szczekać głośno, lecz nie powinno mu się gryźć. W polskich realiach ombudsman powinien nie tylko szczekać, ale i gryźć”.

Warto, by zwolennicy reform prawa zainicjowanych przez Zbigniewa Ziobrę zapoznali się z fragmentem na temat budowania zaufania do państwa prawa, zawartym w tym raporcie, oraz z końcowymi wnioskami prof. Łętowskiej.

Kluczowe przesłanie jej sprawozdania brzmi:

  1. Bez zmiany świadomości społecznej, prawo zawsze będzie sprowadzane do prostego legalizmu.
  2. „Płaski legalizm” polega na tworzeniu ustaw przede wszystkim w celu legitymizowania doraźnych potrzeb i celów.
  3. To podejście wynika z przestarzałej idei: „ustawodawcy wszystko wolno”.

Według prof. Łętowskiej prawo powinno opierać się na wartościach i zasadach, a nie być jedynie zbiorem powierzchownie traktowanych przepisów. Jednak, aby prawo było traktowane poważnie, niezbędny jest profesjonalizm i obywatelska postawa zarówno tworzących je, jak i zobowiązanych do jego realizacji. W przeciwnym wypadku zamiast praworządności grozi nam biurokratyczny legalizm lub prawna anarchia.

Choć słowa te zostały napisane w czasach PRL, od dekady wydają się jeszcze bardziej aktualne.

„`