Uruchomił system Linux na historycznym procesorze Intela. Komputer uruchamiał się przez ponad 4 dni.

Procesor Intel 4004 – pierwszy mikroprocesor na świecie, który zapoczątkował erę cyfrowej rewolucji, dziś wydaje się być przedpotopowym wynalazkiem w porównaniu z nowoczesnymi układami scalonymi. Intel 4004 został zaprojektowany w 1971 roku i zawierał około 2 300 tranzystorów, co było niesamowite jak na tamte czasy.
Procesor ten operował z częstotliwością 740 kHz i 4-bitową szerokością słowa. W porównaniu, najnowsze procesory Intela mają miliardy tranzystorów na pojedynczym chipie, a częstotliwości pracy sięgają wielu gigaherców.
Model 4004 był initialnie stworzony do zastosowań w kalkulatorach, bez możliwości programowania. Dopiero później zaczęto myśleć o tym, aby umożliwić programowanie tego mikroprocesora, co otworzyło nowe możliwości systemów, które go wykorzystywały.
Brakowało mu podstawowych funkcji, takich jak mnemonicy, instrukcje branżowe czy skoki warunkowe, co sprawiało, że był to bardzo ograniczony układ. Niemniej jednak odegrał kluczową rolę w ewolucji technologii mikroprocesorowej.
Uruchomienie Linuxa na procesorze Intel 4004
Programista Pavel Grinberg postanowił sprawdzić, czy można uruchomić system Linux na mikroprocesorze Intel 4004. Aby to osiągnąć, stworzył emulator, który symulował bardziej zaawansowany procesor, co umożliwiło uruchomienie okrojonej wersji Debiana.
Wykorzystując różne techniki optymalizacyjne, takie jak tablicowanie, Grinberg był w stanie uzyskać maksymalną wydajność z tego przestarzałego mikroprocesora. Dodatkowo do swojego projektu dodał elementy z epoki, których pasowało do chipsetu MCS-4 od Intela, nadając swojej konstrukcji estetykę retro.
Mimo że cały sprzęt zużywał około 100 watów energii, to Grinbergowi udało się z powodzeniem uruchomić Linuksa na tym nietypowym procesorze, co zajęło mu około 6 godzin, zanim mógł korzystać z linuksowego wiersza poleceń.
Jego projekt, choć pozbawiony praktycznego zastosowania, pokazuje elastyczność systemu Linux i siłę emulacji, ukazując, jak daleko można posunąć granice kreatywności i oprogramowania komputerowego.